Śląsk Wrocław nie wygrywa w pierwszych derbach po rocznej przerwie


Śląsk Wrocław odbił się od Zagłębia Lubin i to gospodarze radują się derbowym triumfem.

15 sierpnia 2026 Śląsk Wrocław nie wygrywa w pierwszych derbach po rocznej przerwie
Wiktor Cyran

Śląsk Wrocław przyjechał na mecz 4.kolejki PKO BP Ekstraklasy na derbowe starcie z KGHM Zagłębiem Lubin. Osłabieni Wrocławianie zmierzyli się z wypoczętymi graczami Leszka Ojrzyńskiego, którzy mieli wolne od ligowego meczu w poprzedni weekend. Skwar panował podczas tej rywalizacji, ale atmosfera na boisku nie była niższa od tej mierzonej termometrem. Finalnie 2:1 wygrali gospodarze z Lubina.


Udostępnij na Udostępnij na

Rotacje wymuszone i nie

Śląsk Wrocław dokonał za sprawą Ante Simundzy trzech zmian względem bezbramkowego remisu z Cracovią. Mariusz Malec zastapił zawieszonego na dwa mecze Lamine Ba. Były zawodnik Pogoni Szczecin został wybrany na zastępcę centralnie ustawionego stopera w bloku pięcioosobowym. Michał Rosiak był etatowym prawym wahadłowym u beniaminka, ale to Alexander Timossi Andersson zaznał zaufania od słoweńskiego trenera. Letni nabytek zaliczył pierwszy występ od pierwszej minuty w tym sezonie. Trzecia roszada zaskakuje, ale wydawała się zrozumiała przed pierwszym gwizdkiem. Malaly Dembele partnerował w ataku Przemysławowi Banaszakowi, a Luka Marjanac grzał się na ławce rezerwowych.

Leszek Ojrzyńskiego zamieszał w swojej pierwszej jedenastce i w każdej formacji oglądaliśmy nową twarz względem meczu sprzed dwóch tygodni z Legii Warszawa. Zlatan Alomerović zajął miejsce Jasmina Buricia w bramce. Trener wybrał Mateusza Grzybka i Igora Orlikowskiego, aby pilnowali prawej strony defensywy na pozycjach prawego wahadłowego i półprawego stopera. Damian Dąbrowski i Filip Kocaba – dobrze wspominamy pracę tego duetu w poprzedniej kampanii i to tę dwójkę podziwialiśmy od startu derbowej rywalizacji. Filip Szymczak przekonał do siebie 54-letniego trenera, który posadził na ławce Levente Szabo.

Zagrali inaczej jak dotychczas

Gospodarze derbów zaskoczyli swojego rywala mocnym wejściem, ponieważ Karol Niemczycki musiał interweniować już pierwszej minucie. Sebastian Kerk wrzucił w pole karne na Marcela Regułę, a reprezentant kadry u-21 wystawił futbolówkę Mateuszowi Grzybkowi. Jednak bramkarz WKS-u popisał się świetnym refleksem i wybronił uderzenie gracza Zagłębia Lubin.

Piłkarze Leszka Ojrzyńskiego byli bardzo odważnie nastawieni na pierwszą połowę, ponieważ to „Miedziowi” inicjowali wydarzenia boiskowe. Śląsk Wrocław ustawił się bliżej własnego pola karnego i powstrzymywał ataki przeciwnika. Obrona ekipy Ante Simundzy była zmuszana do licznych wybić piłki do powtarzalnym sposobie rozgrywania ataków zawodników 54-letniego trenera. Wrocławianie nie pękli, pomimo regularnych dośrodkowań w „szesnastkę”.

Śląsk Wrocław sprawiał wrażenie zespołu, który czuje się coraz lepiej z minuty na minutę i wie jak chce ukąsić oponenta. „Miedziowi” zagrozili w 25 minucie po kombinacji pomiędzy Marcelem Regułą, a Mateuszem Grzybkiem. Jednam ten strzał poleciał zbyt słabo, aby mógł pokonać bramkarza gości. To był ostatni konkretny akcent ofensywny graczy Leszka Ojrzyńskiego, ponieważ kolejne akcje nie siały spustoszenia.

Zagłębie Lubin miało rzut rożny, który okazał się ostatecznie dla nich przekleństwem. Obejrzeliśmy ambicje i zaanagażowanie francuskiego snajpera WKS-u. Malaly Dembele naskoczył na gospodarzy po wyblokowanym strzale z dystansu i rozpędzony przechwycił piłkę. Francuz miał wsparcie w tej kontrze Piotrowi Samcowi-Talarowi i ta dwójka rozklepała futbolówkę w polu karnym Zlatana Alomerovicia. Kapitan Śląska Wrocław wyprowadził na prowadzenie swoją drużynę.

 Przerywane tempo

Śląsk Wrocław chciał wyjść otwarcie na drugą odsłonę, lecz ten plan został skarcony. Gracze słoweńskiego trenera nie dali się zepchnąć od drugich 45 minut, ale w 52 minuta zatrzasnęła pozytywnym scenariuszem beniaminka PKO BP Ekstraklasy. Josip Corluka ustawił się w okolicach 20 metra przy rzucie rożnym „Miedziowych” i skleił wyekspediowaną piłkę z pola karnego. Zrobił to na tyle dobrze, ze mógł oddać precyzyjny strzał, po którym nastąpiła eksplozja radości kibiców zgromadzonych na KGHM Zagłębie Arena.

Leszek Ojrzyński dokonał jako pierwszy zmian, które przyniosły także zmianę ustawienia, ponieważ Zagłębie broniło czterema defensorami. Jednak nowe twarze ofensywne okazały się kluczowymi dla losów derbów Dolnego Śląska. Mihael Mlinarić i Levente Szabo – oni zaakcentowali swój udział w tej potyczce. Serb oddał kąśliwe uderzenia z okolic 25 metrów i z kłopotami, ale zatrzymał tę próbę Karol Niemczycki.

Josip Corluka zapracował na miano najlepszego zawodnika tego meczu nie tylko golem, ponieważ Chorwat dołożył asystę przy bramce węgierskiego snajpera. Napastnik zgubił Yehora Matsenkę po czym kapitalnie przyjął futbolówkę i pokonał bramkarza pewnym uderzeniem.

Druga połowa była szarpana w tempie, ponieważ środki pirotechniczne wstrzymały grę oraz przerwa na nawodnienie z racji panującej temperatury. Na murawie nie zmienił się rezultat i Śląsk Wrocław przegrał 2:1. Wrocławianie nie zatrudniali do wysiłku Zlatana Alomerovicia.

Liczbowo po derbach

Śląsk Wrocław przegrał po raz drugi mecz w tym sezonie, gdy wychodził na prowadzenie. Przemysław Banaszak strzelił gola Górnikowi Zabrze, ale to wicemistrz Polski dopisał do tabeli trzy punkty. Wrocławianie nie wpakowali piłki do siatki w drugiej połowie tak samo jak w pierwszej kolejce, choć w poprzednich dziewięciu z dziesięciu spotkań potrafili dokonać tej sztuki. Gracze słoweńskiego trenera dopisali 15 mecz z bramką zdobytą na obiekcie rywala.

Zagłębie Lubin zamknęło statystykę goli straconych po 60 minucie „zielono-biało-czerwonych”, ponieważ gol wyrównujący padł siedem minut po wznowieniu. Lubinianie stracili piątego gola na dziewięć ostatnich potyczek u siebie, ale odnieśli końcowy triumf. Zespół Leszka Ojrzyńskiego rozegrał swój trzeci mecz w tej kampanii i po raz pierwszy nie załadował piłki do bramki głową.

Mecz, którym pachniało podziałem punktów, przechyli się na stronę „Miedziowych”. Ekipa, która posiadał piłkę przez 37,4% w poprzednich meczach, wykręciła 58% przeciwko Śląskowi Wrocław. Podopieczni polskiego szkoleniowca odnieśli cenny sukces, choć gonili, a ich poprzednie trzy wygrane równały się zachowaniem czystego konta.

 

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze